Nasze 3,5 letnie dziecko miało na początku września problemy z zaklimatyzowaniem się w przedszkolu, biło dzieci, wyszarpywało zabawki, jak pani zabraniała czegoś, albo zwracała uwagę to rzucało się na podłogę i uderzało głową. W domu zdarzyło mu się to dwa może trzy razy po rozmowie z dzieckiem i wyjaśnieniu mu że tak nie wolno bo sobie zrobi krzywdę przestało. W przedszkolu robiło nadal. Przez jakiś czas był spokój i znowu od tygodnia zaczęło szaleć , krzyczeć, wyrywać zabawki, nie chce się dzielić zabawkami. W domu jej nikt nie ustępuje nie wyręcza. Co robić gdy pracuje się z nią indywidualnie jest wszystko w porządku w grupie za wszelką cenę chce dominować i ma być na jej. Z psychologicznego punktu widzenia, jeżeli komuś czegoś zabraniamy może to wywołać sprzeciw, bunt a nawet agresję lub pewne jej formy, jak to jest prawdopodobnie w przypadku Pani córeczki. Trudno w tej sytuacji szukać przyczyn, ponieważ dość pobieżnie opisuje Pani problem. Prawdopodobnie inaczej wygląda rozmowa w domu a inaczej w przedszkolu. Skoro rozmowa w domu była skuteczna, może to oznaczać, że w przedszkolu nauczycielka rozmawia z córeczką w sposób odmienny niż robi to Pani. Łagodne podejście do dziecka, okazanie empatii, zrozumienia jest w tej sytuacji kluczem do powodzenia. Wszelkie rozmowy prowadzone stanowczym tonem, zakazy i nakazy, a co gorsza, kary mogą spowodować nasilenie się problemu. Moja 5 letnia córeczka jest badzo czuła na punkcie negatywnych uwag dotyczących jej osoby. Gdy koleżanka w przedszkolu powie do niej np., że jej nie lubi lub że słabo biega albo ma chłopięce spodnie, mała bardzo to przeżywa, czasami nawet płacze. Nie wiem jak jej wytłumaczyć by się tym nie przejmowała, była odważniejsza i nie zamykała się w sobie. W takiej sytuacji należy zwrócić uwagę na to, jakie komunikaty, otrzymuje dziecko od rodziców . Mówię tu o komunikatach werbalnych, czyli o tym, co mówimy do dziecka oraz niewerbalnych, czyli jak mówimy i jak sami się zachowujemy w podobnych sytuacjach. Dla dziecka w tym wieku ważny jest przykład, a najczęściej tym wzorem do naśladowania są rodzice. Pełen wiary w siebie, silny rodzic to podstawa, aby mu zaufać i brać z niego przykład. Ważne jest również, aby doceniać wysiłki dziecka, nawet jeżeli coś się nie uda, trzeba zauważyć włożony trud i pochwalić. Dziecko ma również prawo sprzeciwić się rodzicom. Jeżeli nie chce np. wskoczyć do basenu, nie wolno go zmuszać na siłę. W takim wypadku dziecko reaguje właśnie brakiem wiary w siebie oraz przeżywa wszystko, co inni mówią na jego temat. Ważne jest również, aby pomóc dziecku akceptować porażki. Błąd jest rzeczą ludzką, wiec trzeba uświadomić dziecku, że najważniejsze jest wyciąganie nauczki ze złych doświadczeń. Trzeba dziecku pozwolić na samodzielność, nawet jeżeli chce iść do przedszkola w dwóch różnych skarpetkach. To jego wybór i tylko ono poniesie konsekwencje, które w przypadku takiej kombinacji skarpetek nie będą groźne, ale pozwolą dziecku uczyć się samodzielności i odpowiedzialności. Tej samodzielności nie należy ograniczać, nie wolno wyręczać dziecka w sprawach, które może zrobić samo. No i co z tego, że rączki będą trochę niedomyte? Ważne, że dziecko zrobiło to samodzielnie. Jestem mamą 3 letniego chłopczyka, 2 miesiące temu urodziłam córeczkę. Całą ciążę przygotowywaliśmy synka na powitanie siostry. Nawet kupował razem z nami wyprawkę. Jednak teraz pojawł się problem, mały próbuje zwalczyć siostre. Staramy się poświęcić mu dużo czasu, czytamy , bawimy się. Jednak on jest nastawiony do nas bardzo "anty", nie chce się bawić, angażujemy go do pomocy przy małej to odmawia, robi na złość: krzyczy jak mała zasypia, itp. Proszę o pomoc jak zachować się w takiej sytuacji. Zazdrość o młodsze rodzeństwo jest zjawiskiem całkowicie naturalnym, niestety trudnym do przejścia zarówno dla rodziców jak i dla starszego brata. Gratuluję mądrego podejścia do problemu. Rozmowy i zakupy w czasie ciąży, poświęcanie czasu synkowi to bardzo pożądane działania. Proponuję dodatkowo wykorzystać moc bajek. Skoro czytacie Państwo synkowi, proponuję bajkę Franklin czeka na siostrzyczkę albo Franklin jest starszym bratem. Te bajki potrafią zdziałać cuda. Oprócz tego można maluchowi uświadomić jego "uprzywilejowaną " pozycję względem młodszej siostry. Można mu powiedzieć. że takie malutkie dzidziusie jeszcze same nie potrafią jeść, a on już tak pięknie je łyżką. Dzidziusie mogą jeść tylko mleczko, a tacy duzi chłopcy mogą jeść lody i czekoladę. Dzidziusie nie potrafią nawet usiąść na nocniczku a taki wspaniały duży chłopiec pięknie sam korzysta z toalety. Dzidziuś nie może oglądać bajek w telewizji itp. Nie wolno niczego robić na siłę. Zachowanie Pani synka wskazuje jedynie na potrzebę zwrócenia na niego uwagi, co jest normalne. Trzeba mu pomóc odnaleźć się w nowej roli- bardzo ważnej osoby , jaką jest starszy brat. Kiedy jest odpowiednia pora na poinformowanie dziecka, że jest adoptowane ? Czy w ogóle należy je o tym informować ? Poinformowanie dziecka o adopcji jest koniecznością. Dziecko ma prawo do poznania własnej przeszłości. Dzisiaj rodzina adopcyjna nikogo już nie dziwi. To rzecz całkiem normalna i dla otoczenia zupełnie neutralna. Chyba że... się to ukrywa. Wtedy ryzyko, że dziecko dowie się od osób trzecich jest bardzo duże, a do takiej sytuacji staramy się nie dopuścić. Niewłaściwe uświadomienie o adopcji , zwłaszcza w okresie dojrzewania dziecka, może zachwiać jego systemem wartości. Odsuwanie tematu "na później", czyli na termin bliżej nieokreślony, jest ze strony rodziców zachowaniem nieodpowiedzialnym. Adopcję traktujemy naturalnie. Nie ukrywamy tego faktu . Rozmawiamy o tym w sposób naturalny, przy dziecku. Nawet jeżeli małe dziecko nie rozumie, o co chodzi, to oswaja się ze słowem "adopcja". Jeżeli rodzice będą to traktować w sposób naturalny, dziecko również przyjmie to w sposób łagodny i naturalny. Czy stanie w kącie za kare jest dobrą metodą wychowawczą dla 4 latka ? Czy lepiej zastosować coś innego, np. w sytuacji gdy bije brata? Pytania o stosowanie kar wobec dzieci to zawsze pytania najtrudniejsze. Trzeba wiedzieć, ze stosowanie kar wymaga sporej wiedzy i umiejętności. Trzeba bardzo uważać, żeby nie przesadzić i przypadkiem nie "wylać dziecka z kąpielą". W wychowaniu na pierwszym miejscu powinna być nagroda, ponieważ utrwala ona pozytywne zachowanie o wiele silniej, niż kara jest w stanie wygasić zachowanie niepożądane. Kara ma zawsze mniejszą skuteczność. Często stosowana kara prowadzi do utrwalenia zachowania, za które dziecko jest ukarane. Zanim zastosuje się karę nalezy przede wszystkim wiedzieć, dlaczego dziecko tak sie zachowało. Żadne dziecko nie jest złe z natury. Negatywne zachowanie dziecka może być równiez konsekwencją błędu wychowawczego, którego sobie nie uświadamiamy. Mądry rodzic ma zawsze większy arsenał nagród niż kar.
A jeżeli koleżanka zwraca uwagę na spodenki, to pewnie dlatego, że jej się podobają i sama chciałaby mieć takie. To powód do radości, w żadnym razie do smutku...
Czy jest normalnym zjawiskiem to, że 3-latek nadal śpi z rodzicami ? Nawet gdy w nocy odprowadzamy go do łóżka on po jakimś czasie i tak wraca. Proszę o radę.
Nie pisze Pani, czy dziecko usypia we własnym łóżku, a to bardzo ważna sprawa. Codzienny rytuał kąpieli oraz pójścia spać do własnego łóżeczka o stałej porze powinien być dla dziecka oczywisty. Staramy się uprzyjemnić tę chwilę czytając bajeczkę na dobranoc, opowiadając własną bajeczkę, śpiewając, nawet, jeżeli nigdy nie należeliśmy do szkolnego chóru Dla dziecka ważny jest głos mamy, a nie to czy mama umie śpiewać, czy nie. Dziecku śpiew mamy zawsze się podoba. Ewentualnie można posłuchać z płyty czegoś spokojnego, co dziecko lubi. Nie żałujemy dziecku kontaktu, tulenia, głaskania itp. Jeżeli dziecko, które usnęło we własnym łóżeczku, przyjdzie w nocy do rodziców, nie ma w tym nic złego. Szuka ono bliskości i mądry rodzic taką bliskość dziecku zawsze okazuje.
Jestem mamą 3,5 letnich bliźniąt. Niepokoi mnie zachowanie synka. Jest bardzo bojowniczy, agresywny nie tylko w stosunku do swojej siostry, ale i do nas rodziców. Jest dzieckiem bardzo płaczliwym ale i ruchliwym. Nigdy nie pobłażalismy im. Od małego staralismy sie im wpajać co jest złe a co dobre i jeżeli zrobiły cos złego ponosiły kare. Starałam sie trzymac dyscypline ale tylko dlatego, że odkąd się urodziły nie miałam nikogo do pomocy i gdybym pozwoliła im na wchodzenie mi na głowę nie mogła bym zapanować nad nimi. Nie mam pojecia co robic. Próbowalismy juz wszystkiego: kary, prośby. Najbardziej obawiam sie o córcię bo to ona jest najbardziej poszkodowana w całej tej sytuacji bo syn odgrywa sie na niej. Czy jest jakis sposób żeby zapanowac nad tym??A może jest potrzebna wizyta u psychologa?
Niestety kara nie jest najlepszą metodą wychowawczą. Nieumiejętne stosowanie kar może spowodować wiele zachowań, których chcemy uniknąć, również zachowań agresywnych. Kara nie eliminuje negatywnego zachowania, jest dokładnie odwrotnie, dziecko ma tendencje do powtarzania zachowania, za które zostało ukarane.Wychowanie oparte na karze to głęboko zakorzeniony w naszym społeczeństwie wzorzec, który przynosi więcej złego niż dobrego. Nie oceniam Pani postępowania, ponieważ mam za mało informacji. Zachowanie Pani syna może być wynikiem nieodpowiedniej metody wychowawczej, ale nie musi. Zachowanie bojownicze, jak Pani je określa, może być spowodowane jeszcze kilkoma innymi czynnikami, m.in zaburzeniami rozwojowymi, o których pisanie tutaj byłoby tylko snuciem hipotezy.
W celu dokładnego omówienia problemu, zapraszam na konsultację.
Czy są w Legnicy jakieś punkty pomocy rodzicom dzieci z ADHD?
W przypadku ADHD kluczową sprawą jest diagnoza. Diagnozy dokonuje lekarz psychiatra. W naszym mieście można zdiagnozowac dziecko w Poradni Zdrowia Psychicznego przy ul. Chojnowskiej. Nie ma, niestety, żadnych grup wsparcia dla rodziców. Najbliższy oddział Polskiego Towarzystwa ADHD znajduje się we Wrocławiu.
W Poradni Specjalistycznej Psychologiczno- Pedagogicznej przy ul. Łukasińskiego można natomiast skorzystać z terapii biofeedback, która ma wysoką skuteczność w terapii ADHD. Pomaga wyciszyć i uspokoić nasze "żywe srebro".