3/2009.05.16
Rozstrzygnięcie corocznego konkursu literackiego "Mały Literat".
W środę 13 maja br. uczniowie legnickich podstawówek zebrali się w Gimnazjum nr 5, aby uczestniczyć w uroczystości rozstrzygnięcia corocznego konkursu literackiego Mały literat. Tegoroczna IV edycja miała tytuł: W magicznym mieszkam ogrodzie.
Maria Rozbicka, polonistka i organizatorka konkursu przyznaje, że poziom prac był wysoki i niezwykle trudno było wybrać te najlepsze.
Dla laureatów konkursu gimnazjaliści przygotowali coś dla ciała- pyszne domowe ciasta oraz coś dla ducha… A tu duża niespodzianka. Nikt nie spodziewał się, że piąte gimnazjum to prostu kuźnia talentów artystycznych. Gimnazjaliści dla swoich młodszych kolegów przygotowali prawdziwą ucztę artystyczną! W atmosferze kawiarenki literackiej, z muzyką w tle, przy świecach. Niezapomniane wrażenie zrobił na uczestnikach pomysł recytowania fragmentów prac konkursowych. Młodzi literaci z niemałym zachwytem słuchali swoich własnych utworów w wykonaniu koleżanek z gimnazjum. Takie przeżycia pozostaną w sercach tych młodych ludzi na zawsze. Specjalnie dla nich również gimnazjaliści prezentowali swoje talenty aktorsko- wokalne. Piosenek w wykonaniu tych młodych ludzi słuchało się z gęsią skórką! Nic dziwnego, że mają już oni na swych kontach pierwsze znaczące sukcesy.
I ja mam ich wypuścić ze szkoły….- żartuje Hanna Jastrzębska- Plewa, dyrektor „piątki”.

Zwycięzcy IV edycji konkursu dla szkół podstawowych „Mały literat”:
- Aleksandra Plewa SP 16 - nagroda główna w kategorii literackiej i pięknego pisma,
- Dorota Główny SP 20 – I miejsce,
- Michał Zendran SP 9 – II miejsce,
- Adam Janicki SP 9 – III miejsce.

Fragmenty nagrodzonych prac :
Tulipany rozmawiają o modzie. Niektóre twierdzą, że są najmodniejsze, bo teraz rządzi kolor żółty. Inne wyrażają przekonanie, że czerwony to kolor miłości, i każdy go lubi. Białe tulipany gorączkują się, że to one są modne, bowiem biały jest piękny i niewinny.
A skowronki wesoło latają nad ogrodem i śpiewają swym pięknym głosikiem. (...)
Tymczasem do ogrodu przyszła mała dziewczynka, żeby zerwać kwiaty na bukiet. Róże wyprostowały się, tulipany otworzyły kielichy, żonkile nabrały rumieńców, a dziewczynka podeszła do stokrotek, zerwała kilka i zawołała: „Malutkie stokrotki, kochane słoneczka, do bukietu was włożę, a bukiet mamie podaruję.”
Oliwia Czepielewska SP 1
Słońce uśmiechało się do mnie i zapraszało do wspólnej zabawy. Rozumiałem ten niezwykły język i cieszyłem się, że mam tylu przyjaciół. Kwitnące różnymi barwami drzewa rozrzucały pod moje nogi pęki kwiatów, ścieląc mięciutkie dywany. Jabłonie, grusze i śliwy częstowały świeżutkimi owocami. Wysokie róże śpiewały cichutko w takt klekotu pelikanów. Wszędzie dało się słyszeć wesołe odgłosy. Czas mijał mi bardzo szybko. Zwierzęta figlowały ze mną, a wieczorem śpiewały mi do snu kołysanki.
Kamil Kaślikowski SP 1
Och! Jak tu pięknie. Wszędzie panuje cisza i spokój, tylko owady urządzają swoje wieczorne koncerty. Dwa duże słoneczniki ogrzewają w słońcu swoje złote tarcze, a tuż przy białej ławeczce rosną gardenie. Obok nich, nad sadzawką porośniętą nenufarami, fruwają barwne jak tęcza ważki. Niebieskie niezapominajki pochylają główki nad błyszczącą taflą wody.
Z boku, na gałązce leszczyny, siedzi słowik. Patrzy na mnie swoimi oczkami i śpiewa. Jego radosny świergot uspokaja, przypomina dawne chwile.
Niedaleko płotu posadzono niegdyś krzew białych róż, ukazujących śmiało swój wdzięk
i elegancję. To właśnie z tego krzewu czterdzieści lat temu mój dziadek zerwał kwiat
i oświadczył się babci. A później, po ślubie, wniósł ją przez tę błękitną furtkę z tyłu grodu. Tam pod lipą moja mama stawiała swoje pierwsze kroki. Odwróciłam się i ujrzałam nasz stuletni dąb i huśtawkę przewieszoną przez jego gałąź. Bawiło się na niej kilka pokoleń. Jakież to wspaniałe, że kiedyś o tej samej porze roku stali tu moi przodkowie. Widzieli
i słyszeli to, co ja teraz. A może za kilkadziesiąt lat moje wnuki będą podziwiać wspaniałą przyrodę w naszym ogrodzie...
Aleksandra Garstka SP 16
Tyle jest tu barw! Są jak fajerwerki! Wystrzeliwują w niebo tysiącem kolorów i odcieni. Mimo to w tym zaczarowanym ogrodzie panuje harmonia. Plamy koloru i światła tworzą obraz idealny. Każdy płatek i źdźbło trawy mają w tym boskim pejzażu swoje miejsce. (...)
I jeszcze ta muzyka wokół! Świerszcze grają na skrzypcach, a przyśpiewuje im chór żab. Tańczę na wietrze w takt tej skocznej melodii. Dołączają do niej bzyczące pszczoły, ważki
i trzmiele. Ptasi trel dobiegający z wysoka jest jak solowa aria. Ten ogród to najwspanialsza opera świata.
Wszystko wokół woła do mnie: Zostań tu! Zostań! Stań się częścią nas! Tak zrobię – zakiełkuję tu i wzrosnę. Będę częścią tego cudu! Zaczarowany ogród niech na zawsze już pozostanie moim domem.
Aleksandra Plewa SP 16
Stuletnie drzewa wyglądały tak, jakby chciały pochwycić Adama, bezlistne krzewy głucho chrobotały na wietrze. Ogromne pająki leniwie kołysały się na pajęczynach. Co chwila nad głową chłopca niemal bezdźwięcznie przelatywały nietoperze.
Michał Zendran SP 9

Najpiękniejszy i najcudowniejszy jest jednak mój ukochany pegaz, który potrafi przeistoczyć się w smoka. Już nie raz uratował mi życie. Kiedy się bawimy, ma lśniącą sierść i piękne, ogromne, srebrne skrzydła, i złoty ogon. Gdy zaś zostaje zaatakowany, płonie całym czarno – czerwonym ciałem (...). Jego skrzydła stają się fioletowe i nieco postrzępione, tak jak i ogon. Z łba wyrastają rogi, a zamiast kopyt są szpony. (...)
Wszyscy żyjemy w ogrodzie przypominającym dżunglę. Są tam na przykład róże z kolcami, których ukłucie koi cały organizm, storczyki (ich pyłek ma magiczne właściwości), kaktusy z kwiatami większymi niż ludzkie głowy i bardziej miękkimi niż chmura (...)
Magiczny ogród to nie jest jakaś tam drobna bajeczka, tylko są to moje uczucia i wnętrze mojego serca.
Adam Janicki SP 9
Pośrodku ogrodu cichutko szumiało źródełko. Tryskała z niego krystalicznie czysta, chłodna woda. Jej krople mieniły się w słońcu wszystkimi barwami tęczy. Nad tym baśniowym rajem górowały strzeliste buki i rozłożyste dęby. Ich bujne korony dawały przyjemny cień, a rozległe korzenie obfitowały w niezliczone jamki i zagłębienia. Wiedziałem, że znajdę tu doskonałe miejsce na swój dom.
Drzewa lekko poruszały gałęziami, nucąc kojącą melodię. Brzmiała ona jak miłe, serdeczne powitanie. W ogrodzie spotkałem mnóstwo ptaków, kolorowych motyli i pszczół. Umiałem z nimi rozmawiać i prędko się zaprzyjaźniliśmy. W tym zaczarowanym miejscu wszystko było możliwe.
Dorota Główny SP 20
Mariola Kurczyńska